Wyszukaj na stronie

Nasz kanał Youtube

Piszą o NAS...

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Rusko : niem. Rauske

gmina : Strzegom

powiat : świdnicki

województwo : dolnoślaskie


 

Obóz pracy w Rusku

W archiwum IPN zdjęcie opisane jako obóz w Rusku

 

Rusko (niem. Rauske), to miejscowość w województwie dolnośląskim, w powiecie świdnickim, w gminie Strzegom. Leży tuż przy drodze krajowej nr 5 Wrocław - Jelenia Góra, kilka kilometrów od Strzegomia. Jadąc tą trasą nie da się nie zauważyć Ruska, pożeranego powolnie przez potężną odkrywkową kopalnię gliny.



Ośrodek Pracy Więźniów - OPW Jaroszów-Rusko, był jednym z pięciu stalinowskich obozów pracy dla więźniów na Dolnym Śląsku, oraz jednym z mocno rozbudowanej sieci obozów w całym kraju. Pierwsze tego typu obozy w Polsce zorganizowano już w 1945 r. Od 1948 r. rozpoczęto tworzenie rozbudowanej sieci obozów funkcjonujących początkowo przy więzieniach, następnie jako samodzielne jednostki. Na Dolnym Śląsku w latach 1950-53 uruchomiono pięć obozów pracy: w Jaroszowie-Rusku, Jelczu, Wilkowie, Wojcieszowie i Zarębie Górnej. Poza osadzonymi w Jelczu, pracującymi dla potrzeb przemysłu motoryzacyjnego, więźniowie pozostałych OPW zatrudnieni byli w kopalniach i kamieniołomach.


Od 2004 roku, corocznie we wrześniu, w kościele p.w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Rusku, odbywają się spotkania patriotyczno-religijne poświęcone pamięci więźniów obozu pracy przymusowej (Ośrodek Pracy Więźniów - OPW), który funkcjonował tam w latach 1950-1965. Dzięki tym spotkaniom przełamane zostało tabu, bo wcześniej nie mówiło się o tym, że w latach stalinizmu Rusko to było jedno wielkie więzienie, w którym przetrzymywano zarówno więźniów zwykłych, kryminalnych, jak i politycznych. Trudna historia powojennego Ruska powoduje, że do dziś tutejsi mieszkańcy wolą temat przemilczeć, albo mówią o nim szczątkowo i bardzo niechętnie.

Mieszkańcy nie chcą pamiętać, ale pamiętają ludzie, którzy byli w tym miejscu osadzeni, oraz ksiądz Jan Olender, który uświadamia swoim parafianom, co działo się za drutami kolczastymi w tamtych czasach. O trudnej przeszłości przypominają także pozostałe, obozowe baraki, które zarośnięte krzakami, jakby zamaskowane przed światem, powoli doprowadzane są do ruiny.

 


Tablice pamiątkowe


Aby dotrzeć do byłego obozu, trzeba przejechać obok cmentarza, na którym znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona więźniom osadzonym w Rusku. Jeśli chcesz ją zobaczyć, kieruj się w prawo od głównego wejścia na cmentarz.

Przez ponad pół wieku historia obozu nie była przedmiotem badań naukowych, przez co nie zapisała się w świadomości lokalnej społeczności. Dzięki działaniom księdza Jana Olendra, posła Grzegorza Górniaka, oraz byłych więźniów, umieszczono w Rusku dwie tablice pamiątkowe. Jedna z nich znalazła miejsce właśnie na cmentarzu, druga w tamtejszym kościele.


Tablica na cokole krzyża


Granitową płytę odsłonięto 18 lipca 2004 r. - umieszczono na niej inskrypcję :

„Golgota komunizmu - szacunek narodu i wieczna pamięć o polskich patriotach, więźniach obozu pracy przymusowej w Rusku w katach 50. i 60., głodzonych i wyzyskiwanych niewolniczą pracą przez polskich zbrodniarzy okresu stalinowskiego”


Zdjęcie satelitarne Google. Dzięki temu, że Google rzadko wymienia zdjęcia satelitarne, możemy zobaczyć wszystkie budynki obozowe jeszcze kompletne (w każdym razie zadaszone). Zdjęcie przecięte jest skośnie drogą. Obóz znajdował się w dolnej części. Ten największy budynek to nowa hala produkcyjna. Pozostałe budynki to opuszczony obóz pracy.



Mapa z zaznaczonym terenem obozu i budynkami obozowymi w liczbie dokładnie odpowiadającej tej na zdjęciu satelitarnym Google powyżej


 


Pozostałe zdjęcia są wykonane przez nas w sierpniu 2013 roku. Brama główna (patrz po prawej drzwi więzienne w portierni). W tle góra (hałda) z której zrobiliśmy zdjęcia panoramy obozu.


Teren obozu za bramą - powolnie dewastowany przez człowieka i wchłaniany przez naturę



betonowa droga


 

betonowe słupy z drutem kolczastym


betonowe słupy z drutem kolczastym


 

Widok z hałdy na kościół w Rusku


Budynek starej siłowni, przed budynkiem cmentarz


Zdjęcie z 2010 roku ze strony dolny-slask.org.pl, wykonane z hałdy. Po lewej baraki dla więźniów, w środku droga główna wewnętrzna, po prawej budynki pomocnicze w tym ten z cegły (rodzaj świetlicy?), którego wnętrze można zobaczyć poniżej


Zdjęcie z 2010 roku ze strony dolny-slask.org.pl. Zdjęcie budynku z cegły od wewnątrz.

 

sierpień 2013 - "świetlica" już prawie w całkowitej ruinie

 


sierpień 2013 - "świetlica" już prawie w całkowitej ruinie

 

sierpień 2013 - wyburzone baraki dla więźniów

 


sierpień 2013 - wyburzone baraki dla więźniów


sierpień 2013 - wyburzone baraki dla więźniów

 

sierpień 2013 - widać, że większość obiektów już została wyburzona

 


 

Brama główna widziana od strony obozu

 






Gęste drzewa i krzaki utrudniają obserwację

 

Coraz więcej gruzu, coraz mniej dowodów...



W obozie stale było ponad 500 więźniów, łącznie przewinęło się przez OPW Rusko kilka tysięcy. Świadkowie opowiadali tragiczne historie o próbach ucieczek, o śmiertelnych wypadkach… Wiadomo, że więźniowie w Rusku ginęli. Żadnego z nich nie pochowano jednak na miejscowym cmentarzu, nie wiadomo, co stało się z ich ciałami...

15 listopada 1958 r. podjęto decyzję o zamknięciu obozu. Proces likwidacji trwał kilka miesięcy i ostatecznie zakończył się w pierwszych miesiącach 1959 roku. Po roku władze więziennictwa uznały, że były obóz jest odpowiednią bazą dla więzienia. W tym celu 5 lutego 1960 r. byłemu komandytowi OPW w Jaroszowie powierzono zadanie zorganizowania więzienia w Jaroszowie. Za oficjalną datę jego powstania uznaje się dzień 6 lutego 1960 r. Więzienie istniało 5 lat, do 1965 r. Wtedy to teren obozu przekazano Okręgowym Zakładom Centrali Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa we Wrocławiu. Decyzją nowego właściciela pomieszczenia rozwiązanego zakładu karnego przeznaczono do składowania materiału nasiennego dla rolnictwa i leśnictwa.

 


Rusko, część wsi i kopalni

 

Rusko



Świadek


Tadeusz Mróz, były więzień polityczny obozu pochodzący z Głuszycy. Do obozu w Rusku trafił za spisek przeciwko komunistycznej władzy, jako szef konspiracyjnej grupy Związku Patriotów Polskich, którą tworzyło sześciu nastolatków. Grupę zawiązano w zakrystii kościoła w Głuszycy pod Wałbrzychem, gdzie z inspiracji ks. Stanisława Żerkowskiego i o. Jakuba Kołb-Sieleckiego powstał ZPP. Po roku został schwytany przez żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urząd Bezbieczeństwa. Za rozrzucanie ulotek i rozwieszanie plakatów (m.in. z napisami „Katyń pomścimy”) trafił za kraty. Od jesieni 1952 do 1953 r. siedział w Rusku jako polityczny.Tadeusz Mróz w swoich opowieściach, oraz w swojej książce p.t. „Naród musi pamiętać”, tak opisuje warunki, w jakich żyli więźniowie w komunistycznych obozach :

"- Godzina 4.30 - pobudka. Z drewnianych baraków, gdzie na dwupiętrowych pryczach mieściło się do 250 więźniów, zganiano nas szybko do kamiennych koryt ustawionych naprzeciwko murowanego budynku komendantury. Na umycie się nie było dużo czasu. Wody też zresztą przeważnie nie było.

- Jedyne, o czym można było myśleć, to o 120 procentach normy do zrobienia. 10 ton gliny na człowieka w ciągu dnia. I o tym, żeby się w tej glinie nie utopić, kiedy padał deszcz.

- Pracowaliśmy na dwie zmiany, od godz. 6 rano do 10 wieczorem, sześć dni w tygodniu.

„Gdy wychodziliśmy do pracy w kopalni, na wieżyczkach strażniczych było pełne pogotowie. Karabiny maszynowe kierowano w naszą stronę. Padało ostrzeżenie :

Uwaga! W czasie marszu nie wolno palić, rozmawiać, trzymać rąk w kieszeni. W razie próby ucieczki lub niewykonania rozkazu konwojenci bez ostrzeżenia użyją broni. Żadnego miłosierdzia, żadnej litości, żadnej pomocy. O współczuciu również nie było mowy”.

 


przygotował : Matthias

źródła : www.niedziela.pl, Internet, własne