Drukuj
Nadrzędna kategoria: Regiony
Kategoria: Gmina Świebodzice
Odsłony: 2392

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

autor : Rafał Wietrzyński


Tajemnice świebodzickich cmentarzy


Cmentarze, jako miejsca pochówku zmarłych, stanowią specyficzną formę zabytków sakralnych w tej okolicy. W sumie na przestrzeni wieków funkcjonowało na terenie Świebodzic kilkanaście obiektów tego rodzaju. Jednak do dnia dzisiejszego udało się przetrwać tylko nielicznym z nich. Przyjrzyjmy się zatem zachowanym tu zabytkom i oceńmy ich wpływ na życie społeczne i kulturowe jakie wywierały od najdawniejszych czasów na tych terenach.


Cmentarzyska ciałopalne


Z kultem dawnych Prasłowian związanych jest co najmniej kilka cmentarzysk starożytnych w tych okolicach. Obiekty te zaliczane są dzisiaj do kultury łużyckiej (1300–400 p.n.e.), a więc okresu, który pozostawił po sobie dosyć bogatą sieć osadniczą na tych terenach. Prowadzone badania archeologiczne przyczyniły się do odkrycia dawnych miejsc pochówku m.in. w Słotwinie, Komorowie, Milikowicach, Starym Jaworowie i Cierniach. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że były to pochówki ciałopalne. Rytualny obrządek ciałopalenia polegał na całkowitym spaleniu zwłok na stosie, po czym resztki niedopalonych kości i popiół zbierano do glinianych naczyń zwanych urnami bądź popielnicami, które następnie były przysypywane resztkami stosu i ziemią. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tego rodzaju miejsc jest cmentarzysko z terenu wsi Ciernie (obecnie dzielnica Świebodzic), na które rzekomo miano natrafić jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Obiekt ten był opisywany nawet w niemieckiej literaturze przedmiotu. Jednak próba jego ponownego zlokalizowania przez polskich badaczy, podjęta w latach 80-tych ubiegłego stulecia, zakończyła się fiaskiem. Dlatego większość naukowców dziś przypuszcza, że jeżeli cmentarzysko to kiedykolwiek istniało, to musiało w późniejszym czasie ulec zniszczeniu w wyniku intensywnych prac rolnych. Po II wojnie światowej doszło też do znaczącego odkrycia dawnego miejsca pochówku na polach ornych w sąsiedztwie wsi Słotwina (przy drodze polnej prowadzącej do Milikowic). Archeologom udało się tu przepadać około 50 grobów ciałopalnych datowanych okres kultury halsztackiej (800-450 r. p.n.e.) oraz odkryć ceramikę należącą do okresu kultury przeworskiej (ok. 400 r. p.n.e.). Tak liczne ślady cmentarzysk w okolicach naszego miasta, wskazują na to, że już u schyłku epoki brązu i początkach epoki żelaza istniało tu dość rozległe osadnictwo prasłowiańskie. Rozwinięty wtenczas obrządek ciałopalenia i pochówku najbliższych członków rodu jest dowodem na istnienie tutaj pierwszych rytuałów religijnych, których głównym sanktuarium była kultowa góra Ślęża.



Kultowa góra Ślęża, często nazywana „śląskim Olimpem”, już od dawna uchodziła za ważny ośrodek pogańskich wierzeń. Dlatego większość naukowców uważa, że odkryte w okolicach Świebodzic cmentarzyska ciałopalne były w starożytnych czasach mocno powiązane z tą magiczną górą (powyżej: przedwojenne zdjęcie obrazujące szczyt Ślęży, za : www.dolny-slask.org.pl)


Cmentarze parafialne


W okresie średniowiecza najstarsze cmentarze usytuowane były przede wszystkim koło miejscowych świątyń. Tak było m. in. przy parafii św. Mikołaja, przy kościele św. Franciszka z Asyżu, a także przy niezachowanym do obecnych czasów tzw. kościółku cmentarnym, który przed wiekami zlokalizowany był na rogu dzisiejszej ulicy Szkolnej i H. Sienkiewicza.(1) Pierwsze cmentarze w Świebodzicach nie były zbyt duże. Sam Sobór Rzymski z 1059 r. nakazywał pozostawienie wokół kościoła terenu grzebalnego o szerokości nie większej jak 60 kroków. Średniowieczne nekropolie przedstawiały się zazwyczaj bardzo ubogo i nie cieszyły się wśród ówczesnego społeczeństwa dużą popularnością, dlatego na ich wystrój czy zagospodarowanie nie zwracano zbyt wielkiej uwagi. Cmentarze parafialne były w średniowiecznych miastach często jedynymi przestrzeniami wolnymi od zabudowań miejskich, w związku z tym ludność starała się je wykorzystywać w różny sposób: wypasano na nich bydło, suszono bieliznę czy też odbywały się tu jarmarki i targi. Zmarłych chowano często dość płytko pod powierzchnią ziemi, a nawet układano ich warstwami, jednych na drugich. Dlatego też, jeżeli cmentarz znajdował się w obrębie murów miejskich, stwarzało to dodatkowe niebezpieczeństwo podczas panujących chorób i epidemii. Zgoła odmiennie przedstawiała się sytuacja możnych tego świata, których nagrobki umieszczane były bardzo często wewnątrz świątyń. Tak było m. in. z książęcą rodziną Hochbergów, którzy od 1509 r. byli właścicielami Świebodzic. Część przedstawicieli tego zamożnego rodu (linia katolicka), pochowana została w niewielkiej kaplicy grobowej przy kościele św. Mikołaja.(2) Jednego z ostatnich pochówków tego rodzaju dokonano tutaj 10 marca 1840 r., kiedy to w podziemiach świątyni złożone zostały szczątki Jana Henryka VI Hochberga, zmarłego w 1833 r. w miejscowości Zützen na Dolnych Łużycach. (3)



Wejście do kaplicy grobowej Hochbergów przy kościele pw. św. Mikołaja. U góry widoczny jest również późnorenesansowy portal z herbem rodzinnym magnatów z Książa (zdjęcie autora)

 


W 2014 r. doszło do otwarcia krypty grobowej Hochbergów w Świebodzicach, w której zlokalizowanych było 9 sarkofagów. Dzięki zachowanym niektórym inskrypcjom trumiennym udało się ustalić, że w podziemiach kościoła spoczęli m.in.: Katarzyna v. Hochberg (zm.1596), Jan Henryk v. Hochberg (zm. 1628) oraz Krzysztof II v. Hochberg (zm. 1625) (zdjęcie za: „Tajemnice grobowca Hochbergów”- www.radiowroclaw.pl)


Jeżeli chodzi o pierwsze cmentarze parafialne w naszym mieście, to dokładnie nie wiadomo, kiedy zaczęły one funkcjonować. Przypuszcza się, że najstarsze założenia tego rodzaju powstały na terenie Świebodzic wraz z rozwojem sieci parafialnej, co nastąpiło w początkach XIII stulecia. Z dawnych przykościelnych cmentarzy do naszych czasów pozostało bardzo niewiele. Jedną z nielicznych pamiątek po średniowiecznym cmentarzu przy kościele św. Mikołaja jest m.in. zachowane do dziś epitafium nagrobne poświęcone świebodzickiemu kupcowi i radnemu miasta: Georgowi Danielowi Gossow (1697-1758), jego żonie Annie Blandinie Scholzin (1700-1776) oraz ich wnukowi Johannowi Christianowi Lindnerowi (1753-1766). Płyta ta datowana jest na około 1766 r. i została umieszczona w murze przykościelnym.(4)


Epitafium poświęcone rodzinie Gossow przy kościele pw. św. Mikołaja w Świebodzicach (zdjęcie autora).


Cmentarze komunalne


Na terenie dzisiejszych Świebodzic znajdują się dwa tego rodzaju obiekty. Pierwszy z nich usytuowany jest przy ulicy Wałbrzyskiej, drugi - utworzony w 1991 r. – zlokalizowany został przy ulicy Kamiennogórskiej. Cmentarz komunalny przy ul. Wałbrzyskiej jest największym miejscem spoczynku w naszym mieście. Został założony już w 1848 r. Jego powstanie wiązało się z brakiem terenu grzebalnego w Świebodzicach, a wiemy, że znajdujące się wówczas w mieście dwa inne cmentarze (jeden przy kościółku cmentarnym, drugi wokół parafii św. Mikołaja) były zbyt małe, aby mogły zaspakajać potrzeby 5-tysięcznego miasta. Dlatego w dniu 28 września tegoż roku odbyło się uroczyste poświęcenie obiektu, którego koszt założenia wyniósł ówczesne władze miasta 7500 talarów. Wraz z utworzeniem cmentarza komunalnego przy ul. Wałbrzyskiej zaprzestano równocześnie wykorzystywać dwa pozostałe cmentarze. W swoim pierwotnym (prostokątnym) kształcie świebodzicka nekropolia służyła mieszkańcom Świebodzic do 1899 r., kiedy to postanowiono powiększyć teren grzebalny, wydłużając go w kierunku południowo-wschodnim, poprzez przyłączenie do niego nowo zakupionych parceli.

W tym też okresie cmentarz otoczony został kamiennym murem, przez który prowadziły trzy bramy: od zachodu (ul. Wałbrzyska), od wschodu (ul. Browarowa) i południa (niewielka furta przy ul. M. Curie-Skłodowskiej). W obrębie cmentarza wytyczono regularne aleje, które obsadzono rzędami nasadzeń drzewnych pochodzących ze szkółki drzewnej Constantina Berndta w Cierniach. Przechadzając się dzisiaj po największej nekropolii Świebodzic szczególną uwagę warto zwrócić na 3 kaplice rodziny Kramstów - wielkich fabrykantów związanych z naszym miastem. Pierwsza z nich, zwana grobową, usytuowana jest w centralnej części cmentarza i pochodzi z 1849 r. Została wybudowana dla Ernesta Henricha Kramsta (1784-1845), który o dziwo (!) nigdy nie został w niej pochowany (prawdopodobnie ze względu na swoją wczesną śmierć). (5) Grobowiec ten założony został na planie krzyża greckiego, w stylu neoklasycystycznym (typ francuski), a zwieńczy go półokrągły miedziany dach. W górnej części grobowca uwagę przykuwa dość wyraźny napis w języku niemieckim: „ERBBE GRAEBNISS DER FAMILIE H. KRAMSTA” (tłum. miejsce pochówku rodziny H. Kramsta). Pozostałe dwie kaplice Kramstów, usytuowane w północnej części cmentarza, są już znacznie młodsze i pochodzą z 2 połowy XIX w.


Współczesny widok przedstawiający grobowiec familijny Kramstów (zdjęcie autora)


Przedwojenne zdjęcie przedstawiające jedną z kaplic rodziny Kramstów na cmentarzu komunalnym w Świebodzicach (zbiory autora) Poza kaplicami Kramstów uwagę zwraca też grobowiec familijny Beckerów, usytuowany we wschodniej części nekropolii. Jest on utrzymany w stylu neorenesansu niderlandzkiego i składa się z trzech płyt epitafijnych, wmurowanych w mur cmentarny oraz dwóch płyt naziemnych. W grobowcu tym spoczął Gustav Eduard Becker (1819–1885), znakomity zegarmistrz i twórca wielkiej gałęzi przemysłu zegarowego w naszym mieście. Poza Gustavem Beckerem, którego twarz jest wyryta na grobowcu, jest tu także pochowana jego żona Luiza z domu Seelig (1822–1909) oraz pozostali członkowie rodu: Otto Hippe Becker (1834–1882), Marta Hippe Becker (1849–1914), Ryszard Becker (1852–931), Klara Becker (1854–1880), Fritz Grell (1842–1883), Maria Plischke Grell (1848–1918), Paul Taurke (1846-1914), Max Taurke (1878–1880) oraz Erwin Taurke (1908–1913).


Postać kobiety usadowiona na nagrobku dr Adolfa Waldmanna



Grobowiec familijny Beckerów. Oba pomniki zostały w 2007 r. wpisane na listę zabytków jako obiekty godne poszanowania (źródło: zbiory autora)


Oprócz wyżej wspomnianych grobowców, znajdują się tu także mogiły niemieckie, pochodzące sprzed 1945 r. Wśród nich wyróżnia się wykonany z czarnego marmuru nagrobek znanego przemysłowca dr Adolfa Waldmanna (1858-1899) oraz jego żony Heleny (1866-1936), a także pomnik poświęcony ofiarom wojny austriacko-pruskiej z 1866 r., który jest usytuowany nieopodal rodzinnego grobowca Kramstów. Pomnik ten uroczyście poświęcono 3 lipca 1870 r. W sumie jest na nim wyrytych 31 nazwisk poległych żołnierzy (20 Austriaków, 10 Prusaków i 1 żołnierz saski), którzy zmarli w lazarecie wojskowym jaki został utworzony w Świebodzicach w 1866 r. podczas trwającego wtenczas konfliktu zbrojnego.


Pomnik z piaskowca, poświęcony ofiarom wojny austriacko-pruskiej z 1866 r. i wyróżniający się charakterystycznym napisem w języku niemieckim: DEN HIER RUHENDEN KRIEGERN AUS 1866 JAHRE (tłum. tu spoczywają wojownicy z 1866 r.) (zdjęcie autora)


Wśród mogił polskich na szczególną uwagę zasługuje grób znakomitego chirurga o światowej sławie prof. dr Jana Mikulicza–Radeckiego (1850–1905), który usytuowany jest przy wschodnim murze cmentarza. Wybitny lekarz został w nim pochowany wraz ze swoją żoną Henriettą z domu Pacher (1853–1937). Nieopodal nich spoczywa ich córka Maria (1883–1944) oraz jej mąż Walther Kausch (1867–1928), również znakomity naukowiec i lekarz oraz bliski przyjaciel Jana Mikulicza–Radeckiego. Obecnie oba cmentarze komunalne w Świebodzicach są wykorzystywane po dziś dzień, przy czym ten starszy, przy ul. Wałbrzyskiej, już w nieco mniejszym stopniu.



Groby dwóch wybitnych lekarzy-naukowców na cmentarzu komunalnym w Świebodzicach. W pierwszym z nich spoczywa prof. dr Jan Mikulicz-Radecki (1850-1905), w drugim prof. dr Walther Kausch (1867-1928) (źródło: zbiory autora)


Cmentarze poniemieckie i kirkut żydowski


Dawny kirkut żydowski przy ul. Wałbrzyskiej oraz dwie poniemieckie nekropolie - jedna przy ul. Jeleniogórskiej, druga przy parafii NMP Królowej Polski - są jednymi z najbardziej zaniedbanych i opuszczonych cmentarzy w naszym mieście. Ze względu na brak poszanowania bardzo szybko zatarły one swoje ślady i zostały zapomniane przez większość współczesnych mieszkańców Świebodzic. Cmentarz (kirkut) żydowski został utworzony w 1849 r. Składał się on z dwóch parceli o łącznej pow. 0,06 ha, które w 1872 r. zostały wpisane do ksiąg wieczystych. Jego założenie wskazuje na to, że wśród mniejszości żyjących wówczas w Świebodzicach, nie brakowało również osób wyznania mojżeszowego. Przez kilka następnych dziesięcioleci obiekt ten godnie służył społeczności judaistycznej, zarówno w naszym mieście, jak i Żydom osiedlającym się wówczas w pobliskim Wałbrzychu. Tak było co najmniej do 1936 r., kiedy to po rozwiązaniu gminy żydowskiej w Świebodzicach, przeszedł on na własność wspólnoty wyznaniowej z nieodległej Świdnicy. W grudniu 1941 r., ze względu na brak społeczności judaistycznej w Świebodzicach, postanowiono go całkowicie zamknąć. W sporządzonym na tą okoliczność piśmie zanotowano, iż ostatni pochówek miał tu miejsce w dniu 17 stycznia 1938 r. i dotyczył niejakiego Philippa Wolffa. Bardzo dramatyczne i burzliwe dzieje przyniósł mu za to wybuch II wojny światowej. Tak jak większość żydowskich nekropolii w tym okresie, przeznaczony został do likwidacji i zagospodarowania na inne cele prywatne. Jego nabywcą miała być firma produkująca półfabrykaty betonowe, której ostatecznych planów względem tutejszego cmentarza jednak nie znamy. (6) Na szczęście nie doszło do jego unicestwienia, gdyż relikt ten w znikomej formie przetrwał do naszych czasów. Po zakończeniu działań wojennych kirkut był wykorzystywany jeszcze przez kilka (do przełomu lat 40-tych i 50-tych XX w.),(7) kiedy to większość Żydów zamieszkujących wówczas Świebodzice zaczęła powoli opuszczać miasto (prawdopodobnie miało to związek z powstaniem państwa Izrael w 1948 r.). Pozostawiony od tego momentu bez opieki i na uboczu obiekt, zaczął powoli przeistaczać się w porośniętą bujną roślinnością „ruinę” cmentarną. Wtedy też niejednokrotnie dochodziło do jego dewastacji i rozkradania zachowanych kamiennych nagrobków. Niektóre groby były tu celowo rozkopywane i niszczone w celu poszukiwania drogocennych rzeczy. Dopiero w 1998 r. władze miasta zdecydowały się na odnowienie zachowanych nagrobków i umieszczenie ich, wraz z kamieniem pamiątkowym, przy wschodniej ścianie cmentarza. Wtedy też teren po dawnym kirkucie został przyłączony do cmentarza komunalnego przy ul. Wałbrzyskiej z przeznaczeniem na nowe pochówki.


Pozostałości po dawnym cmentarzu żydowskim przy ul. Wałbrzyskiej (zdjęcie autora)


Niezadowalająca jest również sytuacja poniemieckich cmentarzy w naszym mieście. Obiekty te pozostawione bez opieki – same sobie, w większości zatraciły dawny swój charakter. Szczególnie beznadziejnie przedstawia się cmentarz przy ul. Jeleniogórskiej, który niemal całkowicie zatarł swoje ślady. Po raz pierwszy został on wymieniony w kronikach pod 1832 r., jako teren grzebalny przeznaczony dla mieszkańców wsi Pełcznica (obecnie dzielnica Świebodzic). W 1934 r. w jego północnej części wybudowano niewielką kaplicę cmentarną, składającą się z niewielkiego korpusu i ołtarza, po której do dnia dzisiejszego został tylko znikomy ślad w postaci resztek fundamentów. Warto też wspomnieć, iż cmentarz ten podzielony był niegdyś na pięć kwater – czterech dużych i jednej małej. Do tego dochodziły jeszcze dodatkowe dwie inne kwatery: kwatera „Urnenhain”, w której – jak sama nazwa sugeruje - składano urny z prochami oraz kwatera „Heldenhain”, czyli tzw. „kwatera bohaterów”. W 2002 r. cmentarz ten został częściowo uporządkowany. Na jego miejscu powstało wtenczas niewielkie lapidarium informujące nas o charakterze tego miejsca.(8) Obecnie cmentarz przy ul. Jeleniogórskiej stanowi niewielkie założenie parkowe ze znikomymi śladami dawnych pochówków.

Resztki innej poniemieckiej nekropolii zachowały się też przy kościele NMP Królowej Polski na Cierniach. Została ona uroczyście oddana do użytku 19 września 1875 r. Godny uwagi jest tu przede wszystkim pomnik poświęcony ofiarom wojny francusko-pruskiej z lat 1870/71, a także ruiny grobowca B. Füchera z 1887 r. Warto tu dodać, iż teren cmentarza jest obecnie wykorzystywany pod nowe pochówki osób należących do miejscowej parafii.


Główna aleja na nieistniejącym już cmentarzu poniemieckim przy ul. Jeleniogórskiej (zdjęcie autora)




Znikome ślady, w postaci resztek nagrobków, po cmentarzu przy ul. Jeleniogórskiej (zdjęcia autora)


Inne cmentarze

 


 

Na terenie dzisiejszych Świebodzic istniało bądź nadal istnieje kilkanaście cmentarzy z różnych epok historycznych. Poza wyżej opisanymi obiektami, warto tu też zwrócić uwagę na pozostałe miejsca dawnych pochówków. Są to :

1. cmentarz przy Górze Szubienicznej za stadionem piłkarskim przy ul. Sportowej;

2. cmentarz, który niegdyś znajdował się w okolicach dzisiejszej ul. Szkolnej i H. Sienkiewicza (przy dawnym kościele cmentarnym);

3. zachowany do dziś cmentarz na terenie parku należącego do Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame (przy ul. Mickiewicza);

4. cmentarz dla pacjentów dawnego Prowincjonalnego Szpitala Psychiatrycznego, który zlokalizowany był na miejscu dzisiejszego kąpieliska miejskiego przy ul Rekreacyjnej.

Większość z tych obiektów już niemal całkowicie zniknęła z powierzchni obecnego miasta, a jedynym potwierdzeniem na ich istnienie są znikome przekazy historyczne. Jednym z najbardziej tajemniczych obiektów tego rodzaju, jaki kiedykolwiek znajdował się na terenie dzisiejszego miasta, był cmentarz przy tzw. Górze Szubienicznej. Z zachowanych źródeł wynika, że dawniej, w okolicach obecnego boiska piłkarskiego przy ul. Sportowej, znajdowało się miejsce straceń, gdzie wykonywano wyroki na przestępcach ze Świebodzic i okolic. Następnie zwłoki skazańców grzebano u stóp góry.(9) Fakt istnienia tutaj w dawnych czasach szubienicy (10) zdają się potwierdzać mapy z dawnych lat, które wspominają o wzniesieniu „Galgenberg” – czyli Wzgórzu Wisielców (wzniesienie to jest m. in. zaznaczone na starej wojskowej mapie okolic Świebodzic z 1760 r. oraz mapie z 1939 r.). Obecnie cmentarz skazańców przy Górze Szubienicznej zatarł już całkowicie ślady swojego istnienia. Warto tu jednak dodać, że w sierpniu 2016 r. członkowie ze Stowarzyszenia Ochrony i Badań Zabytków Prawa podjęli się próby zlokalizowania dawnego miejsca straceń. Pomimo założenia czterech wykopów sondażowych nie udało się im namierzyć pozostałości po dawnym relikcie prawa.


Fragment wojskowej mapy okolic Świebodzic z 1760 r. z zaznaczoną szubienicą (zbiory autora)

 

Fragment mapy Świebodzic z 1939 r. z zaznaczoną Górą Szubieniczną – tzw. Galgenberg (zbiory autora)



Podobna sytuacja przedstawia się też z tzw. kościołem cmentarnym pw. św. Jana, przy którym rozciągał się niewielki teren grzebalny (stąd jego nazwa). Jego istnienie potwierdzają liczne zachowane do dziś XVIII-wieczne źródła historyczne (m. in. jest on widoczny na dawnych wizerunkach Świebodzic wykonanych przez F.B. Wernera). Sama historia, jak i cel założenia cmentarza, nie jest powszechnie znana. Ale nie wyklucza się, iż obiekt ten posłużył do grzebania zmarłych podczas wielkich epidemii, jakie miały miejsce w Świebodzicach na początku lat 30-tych XVII stulecia. Teren pod pochówki wykorzystywano tutaj do okresu powstania (założenia) cmentarza komunalnego przy ul. Wałbrzyskiej (1848 r.).



Rysunek F.B. Wernera z połowy XVIII w. przedstawiający ogólny widok Świebodzic. Na rysunku tym widać interesujący nas kościółek pw. św. Jana wraz z przyległym do niego niewielkim cmentarzem. Obiekt ten po raz pierwszy został wymieniony w źródłach historycznych w 1412 r. (zbiory autora).


Zachował się w pełni natomiast cmentarz przy dzisiejszym pałacu „Caritas”. Obiekt ten oddano do użytku już w kwietniu 1922 r. Wtedy też dokonano tu pierwszego pochówku składając do grobu siostrę zakonną M. Pulcherii (28.04.1922). Ostatnim ze znanych, ale nieistniejących już obiektów, był niewielki cmentarz przy dawnym Prowincjonalnym Szpitalu Psychiatrycznym w Świebodzicach (dawny internat ZSZ) dla osób psychicznie chorych.(11) Prowadzone w latach 70-tych XX stulecia prace ziemne przy budowie kąpieliska miejskiego przy ul. Rekreacyjnej, odsłoniły szczątki pochowanych tutaj osób. Cmentarz ten funkcjonował w naszym mieście przed ostatnią wojną. Zresztą z miejscem tym jest powiązana bardzo smutna historia, mająca związek z eutanazjami i uśmiercaniem osób chorych i niedołężnych, których dopuszczali się pracownicy tutejszego szpitala w okresie panowania nazistów w Niemczech.(12)



Wycinek mapy Świebodzic z 1932 r., na którym zaznaczone są budynki Prowincjonalnego Szpitala Psychiatrycznego (1) oraz usytuowany nieopodal nich cmentarz (2) (zbiory autora)


Wykaz literatury :

 


 

1. R. Wietrzyński: Śladami świebodzickich zabytków, Świebodzice 2015;

2. R. Wietrzyński: Największe tajemnice Świebodzic, Świebodzice 2010;

3. Cmentarz żydowski w Świebodzicach (www.sztetl.org.pl);

4. Studium historyczno-urbanistyczne miasta Świebodzice, Wrocław 1991;

5. Świebodzice – zarys monografii miasta, praca zbiorowa pod redakcją K. Matwijowskiego, Wrocław 2001;

6. W. Rośkowicz: Zabytki archeologiczne z terenu Świdnicy (www.dziennik.swidnica.pl).

 

Jeden z nielicznie zachowanych przedwojennych nagrobków na cmentarzu komunalnym przy ul. Wałbrzyskiej, należący do dr. Eugena Neubera, dawnego właściciela apteki „Pod Orłem”, która mieściła się przy ul. Żeromskiego 25 (zdjęcie autora)

 

Przypisy :


1) W niektórych źródłach historycznych kościółek ten jest nazywany kaplicą św. Jana. Pierwsze wzmianki historyczne na jego temat pojawiają się już w początkach XV stulecia. Został on ulokowany na tzw. Przedmieściu Bolkowskim, a więc poza obrębem murów miejskich, wytaczających granice starego miasta.

2) Wyjątek stanowi tu jedynie pochówek Jana Henryka I Hochberga (1598-1671), który pozostał do końca życia ewangelikiem.

3) Przypuszcza się, że w kaplicy dokonywano pochówków jeszcze po 1840 r. Dlatego niektórzy uważają, że mógł tu spocząć: Jan Henryk X (zm. 1855) oraz jego dwie żony: Ida P.E. von Stechow (1843) oraz Adelajda von Stechow (1868).

4) Jeszcze do początków lat 70-tych XX stulecia można było spotkać w murze przykościelnym miejscowej parafii inne tablice nagrobkowe, należące do niejakiego Jana Christiana Fitiusa i jego żony Eleonory (z 1776 r.) oraz epitafium niejakiego Subinietza z 1721 r. Tablice te nie zachowały się jednak do naszych czasów.

5) Kaplica ta natomiast posłużyła jako miejsce wiecznego spoczynku pozostałym członkom rodziny. Pochowano w niej: Karolinę Emilię Luizę Kramsta (1820-1846); jej ojca - Jerzego Gottloba Kramsta (1782-1850); Krystiana Gustawa Kramsta (1806-1869) wraz z trójką jego kilkumiesięcznych dzieci: Marią Emilią (zm. 1841), Hugo Kurtem (1851-1852) i Otto Ernestem (zm. 1842). Poza tym w kaplicy tej spoczywa również Edward Kramsta (1810-1875) wraz z dwójką swoich dzieci: Zofią Luizą (1845-1864) oraz Eugenem Jerzym (1841-1870), a także jego żona Maria Emilia Paulina z domu Schmidt (1810-1875), której szczątki przeniesiono z innego miejsca do kaplicy w lutym 1880 r. Warto tu wspomnieć, że w grobowcu tym było niegdyś pochowanych znacznie więcej przedstawicieli tejże rodziny. Zostali oni jednak z czasem przeniesieni do innych miejsc spoczynku (jak chociażby szczątki Hugona von Kramsta oraz jego córki Augusty i żony Marii) – za : Kramstowie (w: Świebodzice – dzieje miasta, nr 4(42) z kwietnia 2001).

6) Od sierpnia 1942 r. kirkut w Świebodzicach podlegał tzw. Zrzeszeniu Żydów w Niemczech (niem. Reichsvereinigung der Juden in Deutschland), które w wyniku szantażu stosowanego wówczas przez Gestapo i hitlerowskie służby bezpieczeństwa zmuszone zostało do jego sprzedaży.

7) Najmłodszy zachowany do dziś nagrobek na tym cmentarzu pochodzi z 1949 r i należy do niejakiego Mosze Owsianko.

8) W późniejszym czasie lapidarium, składające się z kilku zachowanych poniemieckich płyt nagrobnych, przeniesione zostało na cmentarz komunalny przy ul. Kamiennogórskiej.

9) Cmentarz dla skazańców przy Wzgórzu Wisielców istniał tu co najmniej od XVI wieku. Pierwsze informacje na temat dokonywanych tutaj pochówków pochodzą już z 1541 r.

10) Pierwsze wzmianki historyczne na temat szubienicy w Świebodzicach pochodzą z 2 połowy XVII w. Dnia 5 lutego 1688 r. ówczesny właściciel miasta, Jan Henryk II Hochberg (1669-1698) polecił odnowić szubienicę w naszym mieście, po czym dzień później dokonano na niej dwóch pierwszych egzekucji. Miejska szubienica niechlubnie służyła lokalnej społeczności i władzom tych okolic przez blisko 150 lat. Rozebrano ją dopiero latem 1836 r., a kamienie, z których została wzniesiona posłużyły do budowy ulic.

11) Szpital ten założony został w 1892 r. w dawnych pokoszarowych budynkach przy obecnej ul. Polnej.

12) R. Wietrzyński: Świebodzice, miasto w cieniu swastyki, wydanie II z 2015 r.



Przygotował : Matthias, tekst, zdjęcia i grafiki : Rafał Wietrzyński