Wyszukaj na stronie

Nasz kanał Youtube

Piszą o NAS...

Piękna pogoda i spacer po najstarszej części Poznania. Na drodze naszej wakacyjnej podróży pojawił się poznański stary rynek. My mieliśmy szczęście, zastaliśmy rynek wypełniony straganami wystawionymi z okazji Festiwalu Smaku. Można było skosztować najprzeróżniejszych wyrobów i potraw, oraz delektować się smakiem piw z regionalnych browarów.

Stary Rynek w Poznaniu z lotu ptaka. (zdjęcie ze strony www.poznan.pl)

Tak o starym rynku w Poznaniu można przeczytać na stronie www.poznan.pl :

"Poznań (...) ma wiele w sobie gracyi z wysokich kamienic y obszernego rynku."

Tak przed ponad dwustu pięćdziesięciu laty charakteryzował stolicę Wielkopolski ks. Benedykt Chmielowski, autor najstarszej polskiej encyklopedii. I choć dziś nie brakuje ani wyższych domów, ani obszerniejszych placów, to Stary Rynek wciąż pozostaje przedmiotem niekłamanej dumy poznaniaków i podziwu licznie odwiedzających go turystów.

Wytyczony w chwili lokacji Poznania w 1253 roku, stanowił przez wieki centrum życia miejskiego. Tu w ratuszu urzędowały władze, tu dokonywano stanowiących o pomyślności gospodarczej transakcji handlowych, tu mieszkali najznaczniejsi obywatele.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji.

Wieża ratuszowa i fontanna Neptuna. Najważniejszą budowlą na Starym Rynku był i jest ratusz. Niegdyś decydowano tu o biegu miejskich spraw i osądzano występki. Dziś budzi zainteresowanie jako jeden z najbardziej znanych zabytków architektury renesansowej w naszym kraju. Swoimi początkami sięga niewątpliwie drugiej połowy XIII wieku, ale pierwsza wzmianka na jego temat pochodzi dopiero z 1310 roku. Z tego też mniej więcej czasu są gotyckie piwnice, na sklepieniu których zachował się zwornik, ozdobiony herbem panujących w Polsce w latach 1300-1306 czeskich Przemyślidów. Pozostałością datowanej na przełom XV i XVI wieku przebudowy późnogotyckiej jest natomiast trzon ratuszowej wieży oraz dwa portale we wnętrzach pierwszego piętra. Służący do ostatniej wojny swojemu pierwotnemu przeznaczeniu ratusz, dziś jest siedzibą Muzeum Historii Miasta Poznania (Oddział Muzeum Narodowego).

Piękne i kolorowe kamienice w tle i  "Bamberka". Popularna "Bamberka" została ufundowana w 1915 roku przez znaną z handlu winem rodzinę Goldenringów. Figurę wykonał berliński rzeźbiarz Joseph Wackerle, a pozowała do niej zatrudniona w firmie fundatorów Jadwiga Gadymska. Pomyślana jako publiczna studnia, upamiętnia przybyłych do Poznania na początku XVIII wieku osadników z okolic Bambergu, którzy mieli zasiedlić wyludnione wojnami i zarazą należące do miasta wsie. Pomimo szybkiej polonizacji, czemu sprzyjał przede wszystkim wyznawany przez nich katolicyzm, do dziś zachowali pamięć o swoim pochodzeniu. A ubrane w charakterystyczne stroje kobiety stanowią nieodłączny element uroczystości religijnych. Istniejące od kilku lat Towarzystwo Bambrów Poznańskich tu właśnie w pierwszą sobotę sierpnia, kiedy to przypada rocznica podpisania kontraktu pomiędzy poznańską radą miejską a przybyszami, organizuje spotkanie swoich członków i sympatyków.

Po lewej figura św. Jana Nepomucena. Usytuowana na wprost wylotu ul. Wrocławskiej rzeźba, wyobrażająca utopionego niegdyś w Wełtawie czeskiego kapłana, powstała w 1724 roku. Uważany za skutecznego obrońcę od powodzi święty miał zapewnić bezpieczeństwo miastu, nękanemu częstymi wylewami Warty. Jej koryto aż do lat sześćdziesiątych XX wieku znajdowało się bowiem w bezpośredniej bliskości Starego Rynku.

Po prawej z prostokątnymi oknami Galeria miejska Arsenał. Największa w Poznaniu i jedna z najlepszych w kraju galeria sztuki współczesnej. Swoją nazwą galeria nawiązuje do, mieszczącej się niegdyś w północnej części zajmowanej przez nią działki, miejskiej zbrojowni. Funkcja ta pojawiła się jednak dopiero w czasach potopu. Wcześniej stojąca tu hala zwana smatruzem służyła jako miejsce detalicznego handlu płótnem. Był to przy tym, jak się przypuszcza, najstarszy obiekt handlowy w lewobrzeżnym Poznaniu. Wielokrotnie przebudowywany (w okresie renesansu, wraz z sukiennicami, przez Jana Baptystę Quadro), ustąpił w XIX wieku miejsca czynszowym kamienicom, a w czasie powojennej odbudowy Starego Rynku pawilonowi wystawowemu.


Ratusz i kamienice budnicze w części śródrynkowej.

Ratusz w całej okazałości.

Już w średniowieczu urządzono na wszystkich rogach rynku publiczne studnie, które później ozdobiono rzeźbami. Najstarsza informacja na ten temat pochodzi z 1568 roku, kiedy to zamówiono drewniane figury lwa i jelenia, przeznaczone do studni przed ratuszem oraz kamienicą nr 54. W następnym stuleciu wszystkie cztery studnie otrzymały, również drewniane, rzeźby wyobrażające Apolla, Jowisza, Marsa i Neptuna. Do dziś w historycznej formie zachowała się tylko fontanna Prozerpiny. Zdobiąca ją kompozycja przedstawia znaną z mitologii scenę jej porwania przez Plutona, powstała w latach 1758-1766, a jej autorem był Augustyn Schöps. Pozostałe zostały przywrócone w ostatnich latach.


Przełomowym momentem w dziejach gmachu był pożar w 1536 roku, podczas którego, jak zanotował kronikarz, "nie mało wszystko miasto pogorzało". Podjęta niezwłocznie odbudowa nastręczyła tak wiele problemów, że do szczęśliwego końca zdołał ją doprowadzić dopiero, sprowadzony w czternaście lat później, włoski architekt Jan Baptysta Quadro. Zgodnie z podpisanym z radą miejską kontraktem rozbudował on ratusz w kierunku zachodnim, zapewniając w ten sposób stabilność grożącej zawaleniem wieży. Jego dziełem jest również trzykondygnacyjna loggia od wschodu oraz Wielka Sień. Wtedy też zainstalowano, zamówione u mistrza Bartłomieja Wolffa z Gubina, "urządzenie błazeńskie" w postaci trykających się przed każdym biciem godzin koziołków (dziś ukazują się tylko w południe).

Codziennie w południe z ratuszowej wieży można usłyszeć grany na żywo hejnał. Co godzinę natomiast jego melodię wygrywa zainstalowany na środkowej wieżyczce kurant. Jego prosta, niewymagająca specjalnych umiejętności melodia pozwala zaliczyć go do najstarszych w Polsce. Informacje o miejskich trębaczach spotyka się w dokumentach archiwalnych od XV wieku, a przerywana na dłużej lub krócej tradycja utrzymywania na wieży strażnika przetrwała aż do XIX wieku.

Pręgierz wiąże się ściśle z przysługującymi niegdyś samorządowi uprawnieniami sądowniczymi. Realizowano je za pomocą tzw. ławy sądowej, wybieranej spośród członków patrycjatu. Na jej czele stał wójt, który miał do pomocy miejskich urzędników i sługi. Był wśród nich także kat. Jego właśnie postać z uniesionym w górę mieczem, symbolizującym prawo karania śmiercią, w jednej ręce i rózgą w drugiej wieńczy poznański "słup hańby". Podobnie jak gdzie indziej służył on przede wszystkim do wykonywania kar na honorze. Tu wystawiano więc przestępców na widok publiczny, karano chłostą i piętnowano, a niekiedy obcinano członki. Stąd wyprowadzano również skazanych na wpędzenie z miasta.

W znanej nam postaci pręgierz powstał po 1535 roku z grzywien płaconych przez zbyt strojnie ubierające się służące, jak informuje umieszczony na nim łaciński napis. Zniszczony przez upływ czasu, w okresie międzywojennym został przeniesiony do muzeum, a jego miejsce zajęła wykonana przez Marcina Rożka replika.

Poznańscy dorożkarze




Usytuowany w zachodniej pierzei bloku śródrynkowego klasycystyczny odwach zastąpił drewniany budynek, służący miejskiej milicji od początku XVIII wieku. Wzniesiono go w latach 1786-1787, według projektu znanego warszawskiego architekta czasów stanisławowskich Jana Chrystiana Kamsetzera. Inicjatorem przedsięwzięcia, a w znacznym stopniu także fundatorem był ówczesny starosta generalny wielkopolski Kazimierz Raczyński. Jego herb Nałęcz znalazł się na attyce, obok herbów Rzeczypospolitej i miasta.

Do czasu zniszczeń wojennych odwach sąsiadował od wschodu z jatkami rzeźnickimi, które istniały na tym miejscu przez blisko siedemset lat. Obecnie mieści się w nim Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, jeden z oddziałów Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych.

Waga miejska.

Pierwszy budynek, w którym znajdowała się waga służąca do obowiązkowego ważenia przeznaczonych na miejski rynek towarów, wzniesiono w Poznaniu prawdopodobnie już w drugiej połowie XIII wieku. Przebudowany w latach 1532-1534, został w trzydzieści lat później powiększony przez Jana Baptystę Quadro. Znajdujące się dziś w ratuszu elementy renesansowego wystroju: ozdobiony herbem miasta kominek i nadproża okien z łacińskimi sentencjami świadczą o znaczeniu budowli, pełniącej okresowo rolę siedziby władz municypalnych. Tu także młodzież rzemieślnicza pobierała lekcje szermierki, a w czasie powodzi odprawiano przenoszone z fary nabożeństwa.

W 1890 roku zabytkowy budynek rozebrano, a na jego miejscu stanął neorenesansowy Nowy Ratusz. Po wojnie, w oparciu o istniejące przekazy ikonograficzne, waga została zrekonstruowana. Wtedy też zrekonstruowano, przylegające niegdyś od wschodu, jatki chlebowe. Dziś jest miejscem interesującej działalności koncertowej.

Poświęcona architektowi Zbigniewowi Zielińskiemu tablica upamiętnia jego zasługi, jako autora koncepcji powojennej odbudowy Starego Rynku.


Kamieniczki budnicze. Położone po południowej stronie ratusza, są reliktem dawnych urządzeń handlowych. W średniowieczu stały w tym miejscu drewniane budy, w których sprzedawano, stanowiące podstawę wyżywienia w czasie licznych postów, śledzie, a także sól, powrozy, pochodnie, świece itd. Z czasem murowane i nadbudowane, utworzyły rząd wąskich, jedno- i dwuosiowych kamieniczek, służących właścicielom za mieszkanie.

Pomimo utylitarnego przeznaczenia dołożono starań by swoją formą godne były eksponowanego miejsca jakie zajmują. Świadczy o tym biegnący przez całą długość podcień, zdobiący elewację południową ceglany fryz arkadkowy czy ozdobiony maszkaronem kroksztyn, podtrzymujący wykusz od północy. Ten kształt zawdzięczają domki pracom prowadzonym około 1535 roku. Taka też data widnieje na głowicy pierwszej kolumny od strony południowej, na której znalazł się również należący do jej właściciela, Jana Wyleżyńskiego zwanego Reszką (por. kamienica nr 50), herb Trzaska. O właścicielu kamieniczki nr 24 przypomina z kolei umieszczony na głowicy gmerk, a o skupiającym wszystkich budników cechu, godło (śledź i trzy palmy) na elewacji domu nr 17.

Wielokrotnie przebudowywane zatraciły w następnych stuleciach pierwotny charakter, który przywróciła im dopiero powojenna odbudowa.



Zdjęcie z lotu ptaka i informacje pochodzą ze strony www.poznan.pl